Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytnik. Pokaż wszystkie posty

T. Revay - Wszystkie marzenia świata

Źródło
Tytuł: Wszystkie marzenia świata
Tytuł oryginalny: Tous les reves du monde
Autor: Theresa Revay
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2008
Cykl: Biała wilczyca (#2)


Druga część opowieści o dramatycznych losach rosyjskiej arystokratki Kseni Ossolinej i niemieckiego fotografa, antyfaszysty Maksa von Passau, obejmuje lata 1945–1955.
Ksenia wyjeżdża do Berlina, by odnaleźć Maksa: czy jej ukochany przeżył? Natasza, córka Kseni, wciąż nie wie, kto jest jej prawdziwym ojcem. Jak po koszmarze wojny będą żyć Lili i Felix, para Żydów ocalonych przez Ksenię? Co zrobi Axel, bratanek Maksa, wstrząśnięty faktem, że jego ojciec był nazistą? Rodzą się nowe problemy, ale i nowe miłości, a wszystko w doskonale oddanej atmosferze nadziei powojennego dziesięciolecia. (źródło)

Podsumowanie 2014 i plany na 2015 rok

Drodzy!

Cisza u mnie ostatnio, bo stety niestety dopadło mnie życie. Ilość obowiązków, z jakimi walczę na co dzień, jest spora i wciąż rośnie. Z jednej strony to dobrze, bo to oznacza rozwój, zwłaszcza w kierunku zawodowym, co najbardziej mnie cieszy. No i rozwój życiowy, staramy się z Mężem jakoś ogarnąć naszą przyszłość. Z drugiej strony - smuteczek, bo mam coraz mniej czasu na czytanie (choć tu nie jest jeszcze tragicznie) i na pisanie na blogu (tu kompletny klops). Zwłaszcza, że w grudniu postawiłam na integrację z rodziną i znajomymi i wolny czas poświęcałam m.in. nowej pasji, którą wspólnie rozwijamy, tzn. graniu w planszówki. ;)

D. Lessing - Idealne matki

Źródło
Tytuł: Idealne matki
Autor: Doris Lessing
Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania: 2013

Lektura opowiadania Idealne matki zbiegła się u mnie ze śmiercią jego autorki, Doris Lessing. Ta brytyjska pisarka, nagrodzona  sześć lat temu literackim Noblem, pozostawiła po sobie bardzo bogaty dorobek literacki, składający się z aż 51 pozycji! Szkoda, że spod jej pióra nie wyjdzie już nigdy żadna opowieść, ale przynajmniej  my, miłośnicy jej prozy, nadal mamy co czytać.

Idealne matki to oparta na faktach, krótka opowieść o pewnym niezwykłym romansie. Roz i Lil to przyjaciółki od dziecka. Zawsze razem, zawsze robiące to samo. Podobnie ich synowie. Tą sielankę rujnuje jednak nieoczekiwany pocałunek, który jedna z kobiet wymienia z ...synem drugiej. Od tego momentu sytuacja obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, paradoksalnie jeszcze bardziej zbliżając do siebie całą czwórkę.

W opowiadaniu Doris Lessing uderzyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze - minimalizm. Nie jestem przyzwyczajona do krótkiej formy, jaką są opowiadania, więc może zaskoczyło mnie to, co dla miłośników takich utworów jest normą. Oszczędna narracja, bardzo dynamiczna akcja, opowiedziana wręcz skrótowo, brak ozdobników, jedynie lekko zarysowane sylwetki bohaterów, o których wiemy tylko najistotniejsze rzeczy. Z jednej strony wydało mi się to dziwne i  w pierwszej chwili pomyślałam nawet, że szkoda zmarnowanego pomysłu na długą, treściwą powieść. Z drugiej jednak strony, wraz z postępem historii, zaczynałam doceniać tą prostotę przekazu, opartą głównie na psychologii, która rządziła relacjami głównych bohaterów. Dzięki temu, że autorka obnażyła główny wątek, czyniąc go jedynym, czytelnik może łatwiej skupić się na meritum opowieści.

Drugą kwestią, która mnie zdziwiła, były emocje, a raczej ich brak. Niby wydaje się, że bohaterowie odczuwają jakieś zawirowania związane z ich niecodzienną sytuacją, ale właściwie, to ciężko nawet te uczucia zidentyfikować. Podobnie i my. Czytając, mamy szansę na wyrobienie sobie prostej opinii na temat fabuły. Niejedna osoba będzie zgorszona, niejedna zafascynowana. Oczywiście, ilość takich opinii będzie zależeć od ilości czytelników. Ale sam fakt, że reagujemy na tą historię w określony sposób, może nam powiedzieć wiele o nas samych oraz o tym, jak się od siebie różnimy. Mogłoby się więc zdawać, że Lessing, zamiast przekazać coś w samej treści tej historii, raczej igra z czytelnikami. Zwłaszcza, że Idealne matki pozbawione są namacalnej puenty. Niby pojawia się punkt kulminacyjny, ale właściwie nic z tego nie wynika... Nic poza tym, że zostajemy postawieni twarzą w twarz ze swoimi własnymi myślami i wrażeniami po lekturze.

Podsumowując, muszę przyznać, że Idealne matki były dla mnie swego rodzaju eksperymentem. Głównie dlatego, że wbrew niechęci do opowiadań, sięgnęłam po tą pozycję i nie zawiodłam się. A po drugie, ze względu na samą opowieść, jej formę i przekaz. Już od pierwszej strony wciągnęłam się w akcję i z narastającą ciekawością śledziłam rozwój sytuacji. A po skończeniu lektury, pojawiły się przemyślenia. Słowem - za mną kolejna naprawdę wartościowa, a przy tym przyjemna książka. Polecam!

English version

Sneak-peak i nowy rodzaj stosiku (#25)

Mały sneak-peak pojawił się już wczoraj na moim Facebook'owym profilu, więc kto śledzi, ten wie, o co chodzi. A dla tych, co jeszcze nie wiedzą, poniżej chwalę się moim nowym nabytkiem. ;)



Na razie nie mogę jeszcze napisać o nim nic więcej - dopiero się zaprzyjaźniamy. Jak tylko przetestuję jego możliwości, na pewno się z Wami podzielę. :)

W pierwszej kolejności na ruszt pójdą trzy e-booki:
  • J.L. Scott - Lekcje madame Chic - mam nadzieję, że ta lektura pozytywnie wpłynie na moją codzienność ;) ;
  • D. Lessing - Idealne matki - nareszcie jakiś progres w kwestii Wyzwania: Nobliści :) ;
  • A. McCall Smith - 44 Scotland Street - książka, którą zaintrygowała mnie kreatywa :) 
Oczywiście, recenzjami na pewno podzielę się w Wami na blogu! :)
Pozdrawiam ciepło w ten chłodny wieczór i wracam do weekendowej lektury! :)